 |
3. edycja Wrocławskich Zawodów Wspinaczkowych 24.03, Wrocław
Jak tradycja nakazuje dnia 24 marca 2002 prężne i potężne środowisko wspinaczkowe ze stolicy Dolnego Śląska zorganizowało 3. Edycję Zawodów Wspinaczkowych, na hali Uniwersytetu Wrocławskiego. Po raz kolejny wielką inicjatywę wykazała Bogna Jakubowicz, która w dobie wielkiego marazmu obejmującego ten kraj, pokazała jak radzić sobie z trudnościami. W zawodach wzięło udział około 80 zawodniczek i zawodników. Tak wielka ilość zawodników może wzbudzać zachwyt, lecz jak wieść niesie, startować muszą wszyscy, którzy należą do miejscowego AZS. Można polemizować z taką metodą rekrutacji na zawody, ale jeżeli ktoś chce być członkiem danej organizacji to musi przyjąć prawa na jakich ona działa. W końcu AZS to nie jest towarzystwo wzajemnej adoracji, czy Koło Gospodyń Wiejskich, nie obrażając oczywiście koła. Ale czas na relację.
Drogi układał Maciek Oczko - znany z długich kontemplacji w 60 stopniowym przewieszeniu. Kobieca eliminacja, bo od pań oczywiście zaczynać należy, to leciutkie przewieszenie po dobrych klamkach z bulderkiem w końcowym okapiku. Niestety płeć piękna nie poradziła sobie z tym zadaniem i droga dla nich pozostała zagadką. Najbliżej topu była wracająca z afrykańskich wojaży Agnieszka Flakowicz, jednak szmata z sopelka, okazała się w tym dniu zbyt trudnym zadaniem. Niestety nie obyło się bez problemów. Drugiej po eliminacjach Asi Zakrzewskiej odnowiła się kontuzja dłoni i cała sprawa skończyła się w lodzie, sprowadzonym z sąsiedniej pizzeri.
Pora na panów. Dwie drogi eliminacyjne - generalnie wymagające umiejętności wspinania na filarku. Trudności około 7a, czyli magnezjowanie na każdym chwycie. Podsumowując, ci co mieli wejść do finału to weszli.
Finał. Ten rozpoczął się już w strefie zawodami kto szybciej popłynie na łódce. Nie oznacza to, że miejscem rozgrzewki była wspaniała Odra, lecz dosyć dobrze wyposażona siłownia. Zawody wygrał Łukasz Müller uzyskując w pięciu ciągnięciach prędkość ponad 70 km/h. No znowu rozpoczynają panie - dróżka techniczno-zakamarkowa. Niestety znowu nie uzyskała topowego przejścia. Jak w eliminacjach największą parą wykazała się Agnieszka Flakowicz, która spadła po dosyć solidnym rozmyślaniu z nogami w powietrzu. Wśród panów kluczowym okazał się pierwszy okapik z krzyżami po dwucentymetrowych krawądkach. Poradziło z nim sobie tylko trzech zawodników. Najdalej zaszedł Łukasz Müller, nie kończąc drogi wycenionej na około 7c.
Zawody skończyły się wielkim uśmiechem wszystkich startujących, no może poza tym gościem na trzecim miejscu, ale wcale mu się nie dziwię. Po zawodach wszyscy nagrodzeni, zadowoleni i niezadowoleni udali się do Nieba. Czyli knajpy... o takiej właśnie nazwie. (wyrwichwyt)
Skrócone wyniki:
1. Agnieszka Flakowicz 2. Małgorzata Misiak 3. Miłka Tarkiewicz
1. Łukasz Müller 2. Konrad Saladra 3. Artur Deditius
|