|
 |
Puchar Posępnej Klamy Zawody zgromadziły 25 zawodników, w tym jedną zawodniczkę, lecz z powodu braku większej ilości kobiet rozegrano tylko konkurencję męską. Startujący mieli do pokonania 6 bulderów eliminacyjnych: 3 pierwsze przystawki okazały się względnie łatwe, kolejne trzy już były i dłuższe, i trudniejsze - zwłaszcza ścisk na pochylni sprawił dużo kłopotu. Wszystko rozegrało się dopiero w finałach - w eliminacjach większość startujących pokonała problemy w pierwszej próbie (o 14. nastąpiło uroczyste przykręcenie ostatniej klamy na ściance, co mogło wpłynąć na mniejszą ilość zawodników w finale :) ). Formacje wiodły przede wszystkim przewieszeniem, nie obeszło się też bez przechwytów w dachu, ale po dużych chwytach - za to na wyjściach z niego były długie ruchy po oblakach. Do finałów zostało zaklasyfikowanych dziewięć osób, które zmierzyły się w finale. Finałowe przystawki okazały się bardzo ciekawe, zaś ruchy trudne i wymagające. Jedna startowała w dachu, przechodząc w boczną ściankę (tu mały "rest"), przy kancie wchodziło się w przewieszenie, cztery w ruchy w nim po obłych krawądkach, duży oblak i wyjście z niego do finałowych klam. Druga biegła przewieszonym panelem: start z oblaka, ruch do małej klamki, wejście w ścisk, potem kolejno cztery przestrzały do miarę dobrego chwytu i ostatni ruch do topowego podchwytu - po jednym z przestrzałów trzeba było utrzymać obłą krawądkę, która okazała się kluczowym miejscem. Po zawodach nastąpiło jescze małe spotkanie w klubie gliwickim przy piwie i pizzy, i niestety trzeba się było rozjechać do domów. Aha, zawodnikom kibicował sam Dziędzielewicz, podczas spotkania w klubie dowiedzieliśmy się od niego, że przy politechnice istniała już kiedyś sekcja wspinaczkowa, lecz rozwiązano ją, gdyż nie organizowała zawodów. Obecnej mającej za prezesa Piotra Czmocha na pewno to nie grozi. (pg)
wyniki
|
|