W sobotę odbyła się w Warszawie druga edycja Otwartych
Akademickich Mistrzostw Warszawy BURZA MUSKUŁ. Wzięło w nich udział 11 pań i 70 panów. W eliminacjach mieli do pokonania 6 boulderów w formule bezstrefowej. Tradycyjnie dwa problemy miały charakter haj-bolowy. Najwięcej trudności sprawił zawodnikom bulder nr 3, który wymagał połączenia żelaznej szmaty i zmysłu równowagi kwalifikowanego linoskoczka (lub gwintowanych palców). Aby dostać się do finału panie musiały pokonać minimum 4 przystawki, zaś w kategorii mężczyzn awans gwarantowało pokonanie 5 problemów. W finale obowiązywała strefa i wzięło w nim udział 6 pań i 10 panów. Wśród kobiet zwyciężyła Gosia Kusztelak. Tylko jej udało się ukończyć jeden z trzech boulderów finałowych. Na mężczyzn również czekały 3 przystawki w tym 2 haj-bole (top na 6 metrze !). Pierwszy z boulderów skutecznie weryfikował dynamikę i siłę zawodników, oferując trudny strzał oraz sekwencję wymagających ruchów. Jako jedyny do topowego chwytu dotarł Andrzej Mecherzyński. Niestety nie udało mu się go utrzymać. Druga przystawka była prawdziwym testem psychy. Czujne wspinanie w zacięciu kończył skok do chwytu z pozycji no hand. Trzeci problem wymagał nielichej mocy i stalowego ścisku, którymi wykazał się ponownie Andrzej. I tylko jemu udało się go ukończyć...
Zaraz po zmaganiach boulderowych zawodnicy przystąpili do konkursu skoków. Najlepszym strzelcem okazał się Kuba Jodłowski, który wygrywając skoki przełamał dominację Mechaniora na zawodach.