(1kB)
(2kB)
Powrót 70-ties, zdj. pgBouldermania 2
Poznań, 11 maja

Już po raz kolejny Buldermania® zgromadziła fanatyków zabawy i bulderingu. Nie dojechali wszyscy oczekiwani, ale tym razem stawił się Kraków, i to z mistrzem niedocenianego u nas stylu wspi-n-o-ka: Michałem Kawasaki (niech was nie myli to swojsko brzmiące imię). Ale, od początku...

Eliminacje. Długa droga i wspaniale nie zorganizowane roboty drogowe przed Poznaniem, szybsze niż zapowiadano rozpoczęcie eliminacji skutecznie przetrzebiły naszą ekipę i do finału zakwalifikował się tylko "Guma" (rP team) - jeszcze raz brawa! Aż cholera nas brała, całe ładowanie na marne, znowu żadnych nagród i wogóle bez sensu :( Hook -  jeszcze w obuwiu tradycyjnym; zdj. gumaW eliminacjach do przejścia było pięć boulderów, na których punktowane były co prawda tylko topy. Przystawki przebiegały przez różnorodne formacje: od kantów przez piony, zacięcia, przewieszenia, pochylnię oraz daszek. Można więc było wybrać coś dla siebie (po przenalizowaniu taśm video doszliśmy do wniosku, że zgubił nas brak rozciągnięcia oraz nieumiejętność skutecznego podhaczenia pięty. Trener trochę nas zasmucił uświadomiwszy nam, że z tym pierwszyn niewiele da się zrobić. Za to druga rzecz jest już rozwiązana. W ciągu kilku dni po zawodach nasz sponsor Le Kapc zaprojektował nowy model baletka Ten Hooks - ze specjalnie podbitą powyżej przyjętych standardów możliwością podhaczania się, i to każdą stroną buta). Ale wróćmy do zawodów: to co się działo przeszło nasze najśmielsze oczekiwania: wszyscy startowali na HURRA, czyli we fleszu, i to w dowolnej kolejności. Strefy nie było, topy padały jeden za drugim, takowoż jak i zawodnicy. Eliminacjom towarzyszył stan ogólnego upojenia szczęściem związanym z zorganizowaniem tak odpowiedzialnej imprezy :) Obsługa (ach te lata 70-te) podgrzewała non-stop wszystkich do boju. Dziewczyn wystartowało niewiele, a nam najbardziej utkwiła w pamięci Jagoda achTenKapelusz, z gracją urabiająca kolejne punkty. Z juniorów doskonałą formę pokazał Bożydar Milewski, który bez kompleksów mógłby startować z seniorami. Po wyczerpującym starciu z beczką napoju chłodzącego, bulderami i bardzo gorącą atmosferą jedynym ratunkiem stał się ślizgodrom(R), na którym to bardzo przyjemnie spędziliśmy przerwę do finału.

Finał.Paweł Wyrwa - finały, zdj. patka Z facetów weszło do niego sześciu, za to każdy mógł spróbować swych sił na przystawkach, co też i my uczyniliśmy. Bulderów tym razem było cztery. W trakcie okazało się, że i tak o jeden za dużo. Szkoda, że brakło pary na jego przejście, bo był czaderski - dalekie przestrzały po oblakach w 45 stopniowym przewieszeniu. Trzy pozostałe w kolejnych próbach padły, a najwięcej trudności sprawiła pionowa formacja, gdzie kluczowym (oprócz sit startu) było wstawienie nogi do ręki. "Pomóż sobie ręką" krzyczane przez publikę nie wszystkich na tyle zmobilizowało, żeby pokonać to miejsce.

Superfinał. Kulminacja całej imprezy nastąpiła dopiero po finałach: po części oficjalnej przeszliśmy do sedna sprawy i rozpoczęły się naprawdę poważne przystawki. Na pierwszy ogień poszedł wskok do chwytu wyceniany przez specjalistów na mocne 6a (7b?), parę minut później przeciskaliśmy się pod ławką, hmm, syte, ale tylko VI.2+. Wbrew oczekiwaniom ławka otrzymała niewiele czystych przejść, a próba podniesienia trudności i pokonania ławki wzdłuż zakończyła się totalną porażką. I na koniec prawdziwa perła - wejście na krzesło od tyłu, nogami do przodu (!). Tym razem nie kłamiąc przystawka wyceniona została na 8a Fb. Także nie otrzymała czystego przejścia, niestety tylko trikowe wyjście ze stania na głowie poparte ruchami pełzającymi całego ciała i jedno przejście "Mikiego" zrobione w tak tajemny sposób, że specjalnie nikt nie skumał jak to się stało, które jednak i tak nie zostało zaliczone przez szacowną Komisję Czystości Stylu zaproszoną specjalnie do WCW. A potem, po ogólnym zjedzeniu nagród w tych trzech konkurencjach (bo byli i zwycięzcy - np. najwyżej skoczył "Żółw"), tańce i swawole trwały do późnego wieczora, a my spokojnie udaliśmy się w Sokoły. (tym razem subiektywnie: b & pg)

PS. Po wakacjach kolejne spotkanie w cyklu Buldermanii o PUCHAR ZŁOCISTYCH GACI GALAKTYKI !!!

Wyniki:

Faceci:
1. Michał "Kawasaki"
2. Grzegorz Karolak (Zanik Team)
3. Paweł Wyrwa

Dziewczyny:
1. Kasia Jurek
2. Jagoda Adamczyk

Juniorzy:
1. Bożydar Milewski
2. Jakub Wujkowski
3. Paweł Draga

(więcej wyników chwilowo niedostępne, ale czynimy starania w celu poprawy tego stanu rzeczy)

[zdjęcia]

(1kB)

(1kB)
Strona główna | Aktualności | Zawody | Artykuły | Przegląd prasy | Sztuczne ściany | Galerie | Topo rejonów | Szpej | Katalog | Message board | Sklep | rP media
(1kB)
e-mail: info@redpoint.pl
(c) 2000-2001 red point grafix
Strona zoptymalizowana dla rozdzielczności 800x600 lub wyższej, true color, hosted by PDI
(1kB)