Powrót do strony głównej
http://www.redpoint.pl/
wyniki zawodów, terminy | newsy | linki
topo rejonów | artykuły | galeria
imprezy | ścianki wspinaczkowe | e-mail
 
Międzynarodowe Mistrzostwa Polski
Tarnów, 20-21 listopada 1999

Rafał Porębksi na drodze półfinałowejPodczas, gdy prawie cała Polska fascynowała się pojedynkiem Gołoty z Grantem, odbyły się w Tarnowie Mistrzostwa Polski, gdzie już nie po raz pierwszy pojawili się goście z zagranicy. Walka była zacięta - Renata i Tomek mieli dużo do stracenia, więc emocji Dojście do wafla - wspina się Rafał Porębskinie zabrakło. Eliminacje i półfinały rozegrane w sobotę wyłoniły sprawnie finalistów: dwie drogi, jedna wiodąca "schodami", druga przewieszonym filarkiem i okapem, bardzo to przyśpieszyły. Organizatorzy mieli mały problem z zamknięciem strefy, gdyż parę osób utknęło w korkach między Krakowem, a Tarnowem (w nocy spadło 20 cm śniegu), ale wykazali się zrozumieniem i zawodnicy wystartowali w dwóch turach. Jeśli chodzi o eliminacje: na siłowych (siłą rzeczy non-stop przewieszenie) "schodach" nie trzeba było zaliczyć topu na drodze, żeby wejść do półfinału. Droga D okazała się łatwiejsza do skończenia i do finału weszły Łukasz na drodze finałowej"same topy". Skończyło się to pechowo dla Adama Pustelnika, który spadł dosłownie z ostatniego ruchu. Szkoda, bo wiele osób oczekiwało, że pojawi się w finale. Droga półfinałowa startowała dość technicznym pionem, który "zrzucił" np. Sebastiana Kostkiewicza, po czym po pokonaniu okapiku podchodziła pod okap w prawej części ściany i trawersowała nim kończąc się paroma trudnymi przechwytami na wyjściu. Większość półfinalistów spadła na trawersie wyjeżdżając z dużego, obłego wafla, lub na ruchu z niego. Finały - na schodach wspina się Renata PiszczekTylko nielicznym udało się przejść to miejsce, niektórzy też podklinowywali kolano (a było ku temu odpowiednie miejsce), żeby odpocząć przed siłowymi ruchami na końcu. Zatopowali: Andrii Vedenmieier, Tomek Oleksy, Jacek Jurkowski i Michail Shalagin. Adamomi Lianie po dramatycznym pokazie mocy wyjechała noga i spadł dosłownie na ostatnim ruchu. Blisko ukończenia drogi był też Łukasz Müller. Sobota wyłoniła też osoby mające Jacek Jurkowski w zacięciuzmierzyć się na czas podczas finałów w niedzielę.
Finał zaczął się w niedzielę punktualnie o godz. 16.00. Prowadzący całą imprezę, ale dopiero w tym dniu wyraźnie słyszany Rafał Nowak (więcej nagłośnienia) odczytał listę sponsorów i o dziwo: była ona pokaźnych rozmiarów. Aż kilkanaście firm zainteresowało się Mistrzostwami. Nie wiem jak duża w tym zasługa organizatorów, w tym Marcina Bibro (gratulacje!), a ile faktycznego zainteresowania firm, ale bardzo to cieszy i wróży wiele na przyszłość. Ula Wróbel na początku schodówNa sali nie zabrakło też kibiców Tarnovii, a przy okazji i piosenek o Tomku Oleksym. Stworzyło to dość specyficzny klimat, gdyż "kibole" kibicowali także podczas występów innych zawodników, z tym że... Tomkowi. Niektórzy pozazdrościli i już słyszałem o pewnych planach, żeby przetransponować to np. na Koronę. Wracając do zawodów: organizatorzy rozegrali najpierw czasówkę. Do finałów weszła również reprezentantka Wrocławia - Agnieszka FlakowiczTa szybka i emocjonująca konkurencja pokazała, że wiele w niej zależy od opanowania zawodników, gdyż parę razy nie skończyli oni drogi, co momentalnie odbija się na wyniku - nie ma się już wtedy szansy, żeby to nadrobić. Renata Piszczek przegrała z Olgą Szalaginą, za to Tomek wygrywając w pojedynku z Łukaszem Müllerem potwierdził swoją klasę. W finałach kobiet na trudność stało się podobnie - Olga prawie skończyła drogę (w eliminacjach miała top) pokazując ładną i bardzo pewną wspinaczkę. Droga finałowa kobiet wiodła słynnymi "schodami". Jacek Jurkowski na wejściu w dach (finał)Podobnie wśród panów Andrii Vedenmieier ukończył bez problemu drogę, no i niestety kolejny tytuł pojechał za granicę. Najwyżej z Polaków zaszedł Tomek Oleksy, ale większości bardzo dużą trudność sprawiła ułożona przez Piotra Kruczka droga. Startowała przewieszoną płytą z małymi chwytami, przewijała się przez okapik, następnie wchodziła w zacięcie (to tu wielu zawodnikom było tak trudno, a był tam też no-hand) Po wyjściu z zacięcia - Łukasz Müllerpod przewieszeniem, w które następnie należało wejść, pokonać 1,5 dach, wyjść z niego w krótką przewieszoną płytę, gdzie po dwóch ruchach w kolejnym dachu osiągało się ostatnią wpinkę. W większości nogi można było postawić na stopieńkach poza dachami i przewieszeniem.  Dzięki temu droga była mniej siłowa, ale trudniejsza orientacyjnie. I chwała Kruczkowi za to. W pierwszej trójce uplasował się też Łukasz Müller, który spadł niewiele niżej od Tomka. Gratulujemy! (pg, zdjęcia: arch. rafi)

Wyniki na trudność:

Kobiety:
Mężczyźni:
1. Olga Szalagina UKR 1. Andrii Vedenmieier UKR
2. Renata Piszczek 2. Tomek Oleksy
3. Ula Wróbel 3. Łukasz Müller
4. Bogna Jakubowicz 4. Adam Liana
5. Agnieszka Flakowicz 5. Jacek Jurkowski
    Michail Shalagin UKR

Wyniki na czas:

Kobiety:
Mężczyźni:
1. Olga Szalagina UKR 1. Tomek Oleksy
2. Renata Piszczek 2. Łukasz Müller
3. Marta Bartosz 3. Michail Shalagin UKR
4. Edyta Ropek 4. Igor Gocharenko UKR
5. Monika Feliksiak 5. Marcin Woszczyna

 
Większe zdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7,8
góra strony
(c)swo; design: red point grafix