Międzynarodowe Mistrzostwa
Polski
Tarnów, 20-21 listopada 1999
Podczas,
gdy prawie cała Polska fascynowała się pojedynkiem Gołoty z Grantem, odbyły
się w Tarnowie Mistrzostwa Polski, gdzie już nie po raz pierwszy pojawili
się goście z zagranicy. Walka była zacięta - Renata i Tomek mieli dużo
do stracenia, więc emocji nie
zabrakło. Eliminacje i półfinały rozegrane w sobotę wyłoniły sprawnie finalistów:
dwie drogi, jedna wiodąca "schodami", druga przewieszonym filarkiem i okapem,
bardzo to przyśpieszyły. Organizatorzy mieli mały problem z zamknięciem
strefy, gdyż parę osób utknęło w korkach między Krakowem, a Tarnowem (w
nocy spadło 20 cm śniegu), ale wykazali się zrozumieniem i zawodnicy wystartowali
w dwóch turach. Jeśli chodzi o eliminacje: na siłowych (siłą rzeczy non-stop
przewieszenie) "schodach" nie trzeba było zaliczyć topu na drodze, żeby
wejść do półfinału. Droga D okazała się łatwiejsza do skończenia i do finału
weszły "same
topy". Skończyło się to pechowo dla Adama Pustelnika, który spadł dosłownie
z ostatniego ruchu. Szkoda, bo wiele osób oczekiwało, że pojawi się w finale.
Droga półfinałowa startowała dość technicznym pionem, który "zrzucił" np.
Sebastiana Kostkiewicza, po czym po pokonaniu okapiku podchodziła pod okap
w prawej części ściany i trawersowała nim kończąc się paroma trudnymi przechwytami
na wyjściu. Większość półfinalistów spadła na trawersie wyjeżdżając z dużego,
obłego wafla, lub na ruchu z niego. Tylko
nielicznym udało się przejść to miejsce, niektórzy też podklinowywali kolano
(a było ku temu odpowiednie miejsce), żeby odpocząć przed siłowymi ruchami
na końcu. Zatopowali: Andrii Vedenmieier, Tomek Oleksy, Jacek Jurkowski
i Michail Shalagin. Adamomi Lianie po dramatycznym pokazie mocy wyjechała
noga i spadł dosłownie na ostatnim ruchu. Blisko ukończenia drogi był też
Łukasz Müller. Sobota wyłoniła też osoby mające zmierzyć
się na czas podczas finałów w niedzielę.
Finał zaczął się w niedzielę
punktualnie o godz. 16.00. Prowadzący całą imprezę, ale dopiero w tym dniu
wyraźnie słyszany Rafał Nowak (więcej nagłośnienia) odczytał listę sponsorów
i o dziwo: była ona pokaźnych rozmiarów. Aż kilkanaście firm zainteresowało
się Mistrzostwami. Nie wiem jak duża w tym zasługa organizatorów, w tym
Marcina Bibro (gratulacje!), a ile faktycznego zainteresowania firm, ale
bardzo to cieszy i wróży wiele na przyszłość. Na
sali nie zabrakło też kibiców Tarnovii, a przy okazji i piosenek o Tomku
Oleksym. Stworzyło to dość specyficzny klimat, gdyż "kibole" kibicowali
także podczas występów innych zawodników, z tym że... Tomkowi. Niektórzy
pozazdrościli i już słyszałem o pewnych planach, żeby przetransponować
to np. na Koronę. Wracając do zawodów: organizatorzy rozegrali najpierw
czasówkę. Ta
szybka i emocjonująca konkurencja pokazała, że wiele w niej zależy od opanowania
zawodników, gdyż parę razy nie skończyli oni drogi, co momentalnie odbija
się na wyniku - nie ma się już wtedy szansy, żeby to nadrobić. Renata Piszczek
przegrała z Olgą Szalaginą, za to Tomek wygrywając w pojedynku z Łukaszem
Müllerem potwierdził swoją klasę. W finałach kobiet na trudność stało się
podobnie - Olga prawie skończyła drogę (w eliminacjach miała top) pokazując
ładną i bardzo pewną wspinaczkę. Droga finałowa kobiet wiodła słynnymi
"schodami". Podobnie
wśród panów Andrii Vedenmieier ukończył bez problemu drogę, no i niestety
kolejny tytuł pojechał za granicę. Najwyżej z Polaków zaszedł Tomek Oleksy,
ale większości bardzo dużą trudność sprawiła ułożona przez Piotra Kruczka
droga. Startowała przewieszoną płytą z małymi chwytami, przewijała się
przez okapik, następnie wchodziła w zacięcie (to tu wielu zawodnikom było
tak trudno, a był tam też no-hand) pod
przewieszeniem, w które następnie należało wejść, pokonać 1,5 dach, wyjść
z niego w krótką przewieszoną płytę, gdzie po dwóch ruchach w kolejnym
dachu osiągało się ostatnią wpinkę. W większości nogi można było postawić
na stopieńkach poza dachami i przewieszeniem. Dzięki temu droga była
mniej siłowa, ale trudniejsza orientacyjnie. I chwała Kruczkowi za to.
W pierwszej trójce uplasował się też Łukasz Müller, który spadł niewiele
niżej od Tomka. Gratulujemy! (pg, zdjęcia: arch. rafi)
Wyniki na trudność:
|
Kobiety:
|
Mężczyźni:
|
| 1. Olga Szalagina UKR |
1. Andrii Vedenmieier UKR |
| 2. Renata Piszczek |
2. Tomek Oleksy |
| 3. Ula Wróbel |
3. Łukasz Müller |
| 4. Bogna Jakubowicz |
4. Adam Liana |
| 5. Agnieszka Flakowicz |
5. Jacek Jurkowski
Michail Shalagin
UKR |
|
|
Wyniki na czas:
|
Kobiety:
|
Mężczyźni:
|
| 1. Olga Szalagina UKR |
1. Tomek Oleksy |
| 2. Renata Piszczek |
2. Łukasz Müller |
| 3. Marta Bartosz |
3. Michail Shalagin UKR |
| 4. Edyta Ropek |
4. Igor Gocharenko UKR |
| 5. Monika Feliksiak |
5. Marcin Woszczyna |
|