extrem' 2000
Częstochowa, 16 styczeń 1999
Na znanej z poprzednich zawodów,
lecz z dobudowanymi nowymi panelami z rzeźbą (specjalne podziękowania dla
firmy Techmet) odbyły się drugie w tym roku zawody. Niestety z powodu odbywających
się dzień wcześniej Mistrzostw Śląska, albo braku chęci przyjazdu (kolejna
nieobecność Tomka Oleksego) zawodników było niewielu. Można się było jednak
porównać z zawodnikami z Częstochowy - chociażby z Grzegorzem Kimlą, a
okazało się, że parę innych osób wypadło bardzo dobrze (4 finalistów z
Cz-wy w finale). Konfrontacja nastąpiła również na imprezie w pubie wieczorem,
niestety część czołowych zawodników ewakuowała się wcześniej.
Dla przypomnienia dodajmy,
że z Częstochowy wywodzi się Marcin Bartocha, aktualnie nie startujący
w zawodach. Liczyliśmy, że przygotuje drogi i nie pomyliliśmy się - droga
finałowa okazała się wymagająca (tylko 1 top) i ciekawa, ale o tym później.
Zawody zostały rozegrane tylko w konkurencji na trudność, z tym że juniorzy
startowali w konkurencji juniorskiej (na wędkę) oraz mogli wystąpić równocześnie
pośród seniorów. Było to świetnym posunięciem organizatorów, a rozegranie
w trakcie finałów mężczyzn finałów juniorów (na tej samej drodze) dodało
dramaturgii całemu widowisku, a o to też przecież chodzi. A teraz po kolei.
Droga eliminacyjna juniorów wiodła małym przewieszeniem kończącym się dachem,
podobnie jak droga kobieca (juniorek nie było) w lewej części sali. Obie
zostały ułożone na znanej z innych zawodów ściany. Droga eliminacyjna mężczyzn
zaczynała się trawersem doprowadzającym do paneli w prawej części sali,
gdzie startowała właściwa droga biegnąca narastającym przewieszeniem, do
ostatnich ruchów w krótkim dachu. Ścianka ta nie jest na stałe ustawiona
w sali - w lecie uczestniczy w różnych zawodach na powietrzu, np. rozgrywanych
w centrum Częstochowy w zeszłym roku. Podobną ścianką dysponuje krakowski
Reni-Sport. Ścianka ta dysponuje rzeźbą i tarciem, co powoduje że wspinanie
na niej jest znacznie ciekawsze i umożliwia przejście większą ilością wariantów
- notabene niewielu wspinaczy potrafiło to wykorzystać. Pierwsi zawodnicy
wystartowali po godz. 10 - równocześnie juniorzy (do których dołączyły
później kobiety) i seniorzy. Mała ilość kobiet spowodowała, że praktycznie
wszystkie zmierzyły się w finale, z juniorów do finału weszło czterech
zawodników. Na drodze męskiej było więcej emocji - w finale zabrakło np.
Rafała Porębskiego, a prawdziwą rewelacją okazał się jeden z juniorów,
który skończył drogę. Łukasz Dudek popisał się również najładniejszym stylowo
wspinaniem pośród wszystkich juniorów w finale pokazując przy tym świetną
skuteczność. Cieszyli się rodzice i organizatorzy - chłopak jest z Częstochowy
i jeśli nie braknie mu chęci to ho, ho. Wielkie brawa! W sumie męskich
topów było siedem, a wszystkich finalistów ośmiu. Finały kobiet po prośbie
dziewczyn zostały rozegrane od razu na drodze eliminacyjnej panów z dokręconym
jednym małym chwytem. Można go było pominąć, mógł też służyć jako stopień,
ale trudności drogi niewiele straciły. Jest to o tyle ważne, że Renata
Piszczek zatopowała tym samym wywalczając sobie zwycięstwo. Finały mężczyzn
i juniorów rozpoczęły się o g. 18. Pojawili się nich zaproszeni goście,
wśród nich przedstawiciele firmy Techmet. Dotychczasowa współpraca została
podsumowana pamiątkową tabliczką, a my podsumujmy to słowami organizatora
Piotra Barczyńskiego: bez firmy Techmet wspinanie w Częstochowie nie rozwinęło
by się w taki sposób jak obecnie. Ale wróćmy do finałów. Droga finałowa
biegła na początku trawersem, lecz od razu na głównej ścianie, po czym
trzy pierwsze doprowadzały pod okap - należało go przetrawersować kończąc
drogę nad miejscem startu. Handicap znajomości ściany nie okazał się przewagą
dla częstochowian, żaden z nich nie skończył drogi, najwyżej doszedł Grzegorz
Kimla - ciekawostką jest, że trawers pokonał jako jedyny zupełnie innaczej
- znacznie wyżej niż pozostali zawodnicy. Stylem wspinania, bardzo spokojnym,
przypominał Czechów, startujących przecież kiedyś w naszych zawodach. Hudecek
czy Cada przebiegali kiedyś po naszych drogach, szkoda że startujący w
zawodach zagranicznych Paweł Koran (CZE) nie kwapi się do przyjazdu do
nas (zajął on 14 miejsce na trudność w Birmingham). Do startu na drodze finałowej mężczyzn zostali też dopuszczeni
pozostali finaliści juniorów (Łukasz Dudek startował tylko raz - walcząc
od razu w obu finałach: seniorów i juniorów). Nie przedarli się przez początkowe
trudności drogi (już po trawersie), jedynie Łukasz Dudek spadł przed trzecią
wpinką. Drugi z Łukaszów, senior Müller urobił prawie cały trawers w dachu,
lecz chcąc wpiąć się kawałek dalej w przedostatni przelot skończył występ
potężnym lotem. Parę przechwytów wcześniej spadli też Gzegorz Grochal i
Dawid Skoczylas. Jedynie Adam Liana skończył drogę finałową, co dało mu
pewne zwycięstwo. (p.g.)
WYNIKI
|
JUNIORZY
|
KOBIETY
|
MĘŻCZYŹNI
|
| 1. Łukasz Dudek |
1. Renata Piszczek |
1. Adam Liana |
| 2. Artur Chudzik |
2. Eliza Czerwińska |
2. Grzegorz Grochal |
| 3. Seweryn Oscypiuk |
3. Edyta Kubarska |
3. Łukasz Müller |
| 4. Maciek Sitarz |
4. Monika Feliksiak |
4. Grzegorz Kimla |
|
|
5. Dawid Skoczylas |
|
|
6. Łukasz Dudek |
|
|
7. Marcin Czernikowski
Tomek Biernacki |
|