|
 |
W odpowiedzi na artykuł w Górach 5/04 dotyczącej drogi Power of love*
| Mateusz Mateo Kilarski
Na wstępie pragnę przeprosić za powstały bubel medialny Power of love, który miał być wielkim protestem przeciwko rozkuwaniu istniejących dróg, a stał się polowaniem na czarownice.
Zaklejenie ewidentnie rozkutych chwytów i powstanie nowej linii drogi nie jest moim autorskim pomysłem lecz zaczerpniętym ze sprawdzonych niemieckich wzorców (historia drogi Wall Street śp. Wolfganga Güllicha). Niejednokrotnie konsultowałem swoją decyzję z osobami będącymi bezsprzecznymi autorytetami w środowisku wspinaczkowym, spotkałem się z pełną akceptacją i aprobatą mojego pomysłu(nie wymienię ich nazwisk, aby nie stali się tak jak ja bohaterami tego cyrku i bezceremonialnej żenady).
Jeśli chodzi o wycenę drogi to pragnę podkreślić, że jest ona tylko propozycją autora. Każdy kto ma nawet niewielkie doświadczenie wspinaczkowe wie jak trudno wycenić drogi pionowe i jak wielką rolę odgrywa w nich parametr wzrostu, którym niestety nie zostałem obdarzony (można mi oczywiście zarzucić, że w dzieciństwie paliłem papierosy i mało jadłem). W każdym razie zapraszam wszystkich do weryfikacji wyceny, warto zmierzyć się z dość przyjemną sekwencją przechwytów.
Na końcu pragnę poinformować wszystkich znalezionych w kapuście, przyniesionych przez bociany i wierzących w zębowe wróżki, że powyższy tekst nie jest zachętą do kolejnej idiotycznej polemiki. Temat Power of love uważam za zamknięty.
Bez urazy chłopaki, Mateusz Kilarski
(08-06-04)
* zostały usunięte co bardziej drażliwe fragmenty (rP)
(i) info z zeszłego roku zamieszczone w rP po poprowadzeniu przez Mateo nowej wersji Power of love >>
|
|