 |
Tres amigos na Costa Blanca
Tak, to już zwyczajowo dzieje się, że na początku każdego nowego sezonu na rozwspin jedzie się. Tym razem po dłuższej przerwie wspinu w skale i krótkiej konkretnej naradzie z jednym z Tres Amigos: (Gacek Kudłaty, Przemek Szapar i Toma Oleksy), pada magiczne słowo: jadziem. Miejscem eskapadki było wschodnie wybrzeże Costa Blanca w pobliżu miasta Alicante.
Po wstępnych oględzinach wszystkich tamtejszych miejscówek i cass, wybraliśmy spokojne, małe miasteczko Sella, w której znaleźliśmy godną tres amigo jame - Casa Roc (www.casaroc.com). Sella oprócz naszej wypasionej jamy, topową wspinaczkowo miejscówą na Costa Blanca jest (Wilde Side), i gdy przybędziesz tutaj, bez wahania o tym przekonasz się.

Widok z naszej jamy... (fot. T. Oleksy)

Sella z oddali (fot. T. Oleksy)

Uliczki (fot. T. Oleksy)

Miejscowa piekarenka (fot. T. Oleksy) W pierwszym z dwóch do dyspozycji tygów zwiedzaliśmy kolejno takie miejscówy jak: Ganja 1 (na chłodniejsze dni), Forada (na deszczowe dni), Cabezon (na z foremką dni), Ganja 2 Bobedon (na słoneczne dni). W drugim jednak tygu skoncentrowaliśmy się na wspomnianym sektorze Wilde Side w Selli. To właśnie tutaj znajduje się wiele rozmaitych różnych dróg od stopnia 6c-8c+. Po dłuższym zastanowieniu Toma zdecydował, że spróbuje swoich sił na bulderowym 24-metrowym 8c o nazwie Pintoreta. O trudności drogi decydują dwie główne sekwencje ruchowe po 10 przechwytów każda, przedzielone dużą dziurą, w której można sklinowac stopę i przejść w pozycje no hand rest. Pierwsza część drogi oferuje łatwy teren, aż do momentu wejścia w przewis, w którym znajduje się wspomniana pierwsza kluczowa sekwencja zawierająca urozmaicony charakter ruchowy (ściski, dziurki, oblaki, krawądki, odciągi, kluczowy krzyż do słabej obłej krawądki, z której trzeba zadać do oblaka).

Pintoreta - pierwszy i drugi crux (fot. Jacek Kudłaty)
Po reście nastepuje wejście w mały ściskowy kaloryferek, a następnie do dużego ściskowego koloneta, z którego trzeba zadać do w miarę dobrego odciągu na jedną i drugą ręke, po czym musimy konkretnie przestrzelić do niestety betonowej krawądki, a następnie dwójki i płaskiej półeczki. (...) Droga w sumie padła w szóstej próbie w trzecim dniu, i było to jej szóste powtórzenie. Oprócz autora - Ivana Fernandeza, do którego należy pierwsze powtórzenie (od którego otrzymałem gratulacje tuż po), warto w tym miejscu podac nazwiska innych mocarzy, którzy pokonali tę boulderowa linię: Ramón Julián (Ramonet) Puigblanque, Daniel Andrada, Pablo Barbero, czy Danilo Pereyra, przy czym warto dodać, że Ramon zrobił ją w drugiej próbie! Pozostali potrzebowali ok. 4-5-ciu.
Dla mnie była to pierwsza w tym stopniu pokonana na weście droga, którą mogę zaliczyć do jednej z najtrudniejszych jakie zrobiłem i mam nadzieję, że to dopiero zapowiedź tego co ma się w tym roku wydarzyć :) (...)
Tomasz Oleksy (MKS Tarnovia, Bergson Team, POLDiM, Evolv)
Podziękowania dla sponsorów:
|